One Direction

One Direction

Łączna liczba wyświetleń

Przepraszam...

...jeśli jakiś imagin pojawi się kilka razy w innych postach to przepraszam. Po prostu jest tego dużo i czasami się w tym gubię. Dziękuję za zrozumienie. Jeśli zauważysz, że imagin wstawiłam wcześniej to możesz powiadomić mnie o tym w komentarzu.

niedziela, 17 sierpnia 2014

60#Louis ♥♥

Blog: One Direction Imaginy

-Opowiedz najlepszą historię swojego życia.

 Weszłam do jednego z hoteli w Madrycie. Co roku jeżdżę tu na wakacje. Po prostu kocham to miejsce. Gdy tylko skończę studia mam zamiar się tu przeprowadzić. Ale może powiem jeszcze kilka słów o sobie. Mam na imię [ T.I ] i mam 19 lat. Jestem na studiach fotograficznych. W wolnym czasie zajmuję się zwierzętami. Uwielbiam też muzykę. Jestem fanką zespołu One Direction. Jeszcze nigdy nie byłam na koncercie bo niestety nie zjawili się w Polsce. Miałam zamiar pojechać do Niemczech, ale nie wypaliło. To teraz wróćmy do początku. Mama odebrała karty i klucze do pokoju i skierowaliśmy się na 3 piętro, pięknego budynku. Ściany były tu w kolorze jasnego czerwonego, beżu, jasnej zieleni i innych przyjemnych kolorów ( na każdym piętrze był inny ). Mama podała mi mój klucz, a sama razem z tatą skierowali się do swojego pokoju. Otworzyłam drzwi i pierwsze co zrobiłam to wyjście na wielki balkon. Był stąd niesamowity widok na centrum miasta Madryt oraz na pobliski park, w którym często spotyka się zakochane pary. Wspomniałam że czasami tam robię zdjęcia? Wróciłam do wewnątrz i zaczęłam się rozpakowywać. Ten pokój znałam na pamięć, jeździłam tu odkąd skończyłam 10 lat. Co roku ten sam pokój, to samo miasto i prawie ta sama obsługa. Godzinę później po zjedzonym obiedzie oznajmiłam rodzicom, że idę na miasto. Do hotelu wróciłam dopiero pod wieczór z kilkoma torbami. Ubóstwiałam ciuchy z tego miasta. Była bardzo ładne i wygodne. A to zawsze stawiam na pierwszym miejscu. Idąc do swojego pokoju wpadłam na kogoś.
- Um..przepraszam, nie widziałam cię.
Powiedziałam skruszona. I zbierając torby które wypadły mi z rąk.
- Nic się nie stało.
Ten głos. Ja go znam. To musi być sen. Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam JEGO. Louisa Tomlinsona. Stał uśmiechnięty i patrzył się na mnie. Miałam wstać, kiedy mnie zatrzymał. 
- Daj, pomogę ci.
Powiedział i przechwycił kilka torb ode mnie. Wstałam i otrzepałam się.
- Tooo w którym pokoju mieszkasz?
No tak, zapomniałam.
- Tutaj. Numer 27.
- To ciekawie bo ja mieszkam w pokoju numer 28.
I znów ten jego uśmiech.
- A więc ty jesteś tym gościem, który zabrał mi połowę pięknego balkonu. 
- Dokładnie! Piękny gość od pięknego balkonu. 
Lou puścił mi oczko na co oboje się zaśmialiśmy. Skierowaliśmy się do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi kluczem i oboje położyliśmy torby na moim łóżku. 
- Tak w ogóle to jestem Louis.
Uśmiechnął się i podał mi dłoń.
- A ja [ T.I ].
- Miło mi. No to ja będę się już zbierał.
Gdy miał już otwierać drzwi, zatrzymałam go. 
- Louis! A mogę prosić o zdjęcie? 
Powiedziałam nieśmiało.  
- O, więc jesteś fanką. Szczerze, po raz pierwszy widzę fankę która nie krzyczała na mój widok, ani się nie rzuciła. A co do pytania to jasne.
Podszedł do mnie, a ja wyciągnęłam telefon, po czym zrobiła selfie.
- Zaczekaj. Zrobię jeszcze moim żeby pokazać chłopakom najspokojniejszą fankę na świecie. 
Powiedział, po czym zrobił nam kolejną fotkę.
- Dziękuję że się zgodziłeś. W ogóle dziękuję za to że jesteście. Dzięki wam słucham dobrej muzy, świetnie się bawię no i nigdy się nie nudzę.
- To bardzo miłe słowa [ T.I ]. Dziękuję w imieniu nas wszystkich. Byłaś kiedyś na naszym koncercie?
Spytał.
- Niestety nie. Miałam pojechać do Niemczech, lecz nie wypaliło. A wy do Polski nie przyjechaliście. Ale fani nadal na was wyczekują i was kochają.
Wytłumaczyłam. Louis usiadł na kanapie. A ja poszłam po szklanki soku. 
- Często słyszeliśmy o polskich fanach. Ich akcjach na Twitterze i spamowaniu u nas. Mój dziadek mówi po polsku więc trochę się od niego nauczyłem.
Powiedział dumnie. 
-To fajnie.
- Wiesz co?! Mam pomysł, chodź!
Wstał i pociągnął mnie za rękę. Weszliśmy do jego pokoju i kazał mi usiąść na łóżku. Po chwili przyszedł do mnie z gitarą.
- Jeśli nie byłaś na naszym koncercie, to ja zaśpiewam dla ciebie.
Powiedział i zaczął grac na gitarze rytm do Half a Heart. To było cudowne. Uwielbiałam jego głos. A teraz on sam śpiewał dla mnie. Tylko dla mnie. Gdy skończył wstałam i podeszłam do niego po czym go przytuliłam.
- Dziękuję to było super.
Powiedziałam. A ten tylko się uśmiechnął.
- Jeździłaś kiedyś na deskorolce?
- Szczerze, to nawet nie wiem jak się tym poruszać. 
Zaczęliśmy się śmiać. 
- To cię nauczę!
- No nie wiem...jest już dość późno..
- Jest dopiero 19:00! No chodź. 
Poprosił, robiąc minę szczeniaczka.
- Okej. Tylko pójdę się przebrać. 
Weszłam do mojego pokoju i wyciągnęłam z torby spodenki oraz luźną bluzkę . Dobrze że dziś byłam na zakupach. Przebrałam się i związałam włosy w wysokiego kucyka. Poprawiłam się i po 10 minutach wróciłam do bruneta. Chłopak zabrał swoją deskorolkę i udaliśmy się do pobliskiego parku. Chłopak przez godzinę próbował razem ze mną ruszyć na desce. Wreszcie jakoś się udało. Mieliśmy przy tym niezły ubaw. Cóż 19-latka uczy się jeździć na deskorolce, a przy tym pomaga jej jeden z najpopularniejszych i najbardziej przystojnych chłopaków na świecie, który śpiewa w najsławniejszym boysbandzie na świecie, czyli 1/5 One Direction. Po niezłej 'zabawie' udaliśmy się do bliskiej lodziarni. Ja kupiłam losy o smaku śmietankowym, a Louis kłócił się czemu nie ma tu lodów o smaku marchewki. Po kilku minutach uległ i kupił czekoladowe. Oboje udaliśmy się w drogę powrotną do hotelu. Ten dzień mogę zapisać w kalendarzu za najlepszy z całych moich dziewiętnastu lat. Mijające mnie dziewczyny posyłały mi złowrogie spojrzenia. Nic dziwnego jeśli idzie się obok takiego chłopaka jak Tommo. Weszliśmy do pokoju i skierowaliśmy się na 'nasz' balkon. Widok był nie ziemski. Staliśmy tam oboje i patrzeliśmy na zachód słońca. Nagle Louis stanął za mną i objął mnie w pasie. Nawet mrówka nie mogłaby się przedostać przez żadną szparę między moimi plecami a torsem chłopaka. Objął mnie całą ramionami a brodę oparł na moim ramieniu. I szepnął  mi do ucha. -Though I try to get you out of my head. The truth is I got lost without you*. 
A ja mu odpowiedziałam.
- I'm half a heart without you**


*Choć próbuję wydostać cię z własnej głowy [                                                                   ]
Prawda jest taka, że bez ciebie się gubię         [    cytaty z "Half a Heart " - One Direction   ]
**Jestem połową serca bez ciebie                  [                                                                   ]
THE END


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz