-Opowiedz najlepszą historię swojego życia.
Weszłam do jednego z hoteli w Madrycie. Co roku jeżdżę tu na wakacje. Po prostu kocham to miejsce. Gdy tylko skończę studia mam zamiar się tu przeprowadzić. Ale może powiem jeszcze kilka słów o sobie. Mam na imię [ T.I ] i mam 19 lat. Jestem na studiach fotograficznych. W wolnym czasie zajmuję się zwierzętami. Uwielbiam też muzykę. Jestem fanką zespołu One Direction. Jeszcze nigdy nie byłam na koncercie bo niestety nie zjawili się w Polsce. Miałam zamiar pojechać do Niemczech, ale nie wypaliło. To teraz wróćmy do początku. Mama odebrała karty i klucze do pokoju i skierowaliśmy się na 3 piętro, pięknego budynku. Ściany były tu w kolorze jasnego czerwonego, beżu, jasnej zieleni i innych przyjemnych kolorów ( na każdym piętrze był inny ). Mama podała mi mój klucz, a sama razem z tatą skierowali się do swojego pokoju. Otworzyłam drzwi i pierwsze co zrobiłam to wyjście na wielki balkon. Był stąd niesamowity widok na centrum miasta Madryt oraz na pobliski park, w którym często spotyka się zakochane pary. Wspomniałam że czasami tam robię zdjęcia? Wróciłam do wewnątrz i zaczęłam się rozpakowywać. Ten pokój znałam na pamięć, jeździłam tu odkąd skończyłam 10 lat. Co roku ten sam pokój, to samo miasto i prawie ta sama obsługa. Godzinę później po zjedzonym obiedzie oznajmiłam rodzicom, że idę na miasto. Do hotelu wróciłam dopiero pod wieczór z kilkoma torbami. Ubóstwiałam ciuchy z tego miasta. Była bardzo ładne i wygodne. A to zawsze stawiam na pierwszym miejscu. Idąc do swojego pokoju wpadłam na kogoś.
- Um..przepraszam, nie widziałam cię.
Powiedziałam skruszona. I zbierając torby które wypadły mi z rąk.
- Nic się nie stało.
Ten głos. Ja go znam. To musi być sen. Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam JEGO. Louisa Tomlinsona. Stał uśmiechnięty i patrzył się na mnie. Miałam wstać, kiedy mnie zatrzymał.
- Daj, pomogę ci.
Powiedział i przechwycił kilka torb ode mnie. Wstałam i otrzepałam się.
- Tooo w którym pokoju mieszkasz?
No tak, zapomniałam.
- Tutaj. Numer 27.
- To ciekawie bo ja mieszkam w pokoju numer 28.
I znów ten jego uśmiech.
- A więc ty jesteś tym gościem, który zabrał mi połowę pięknego balkonu.
- Dokładnie! Piękny gość od pięknego balkonu.
Lou puścił mi oczko na co oboje się zaśmialiśmy. Skierowaliśmy się do mojego pokoju. Otworzyłam drzwi kluczem i oboje położyliśmy torby na moim łóżku.
- Tak w ogóle to jestem Louis.
Uśmiechnął się i podał mi dłoń.
- A ja [ T.I ].
- Miło mi. No to ja będę się już zbierał.
Gdy miał już otwierać drzwi, zatrzymałam go.
- Louis! A mogę prosić o zdjęcie?
Powiedziałam nieśmiało.
Podszedł do mnie, a ja wyciągnęłam telefon, po czym zrobiła selfie.
- Zaczekaj. Zrobię jeszcze moim żeby pokazać chłopakom najspokojniejszą fankę na świecie.
Powiedział, po czym zrobił nam kolejną fotkę.
- Dziękuję że się zgodziłeś. W ogóle dziękuję za to że jesteście. Dzięki wam słucham dobrej muzy, świetnie się bawię no i nigdy się nie nudzę.
- To bardzo miłe słowa [ T.I ]. Dziękuję w imieniu nas wszystkich. Byłaś kiedyś na naszym koncercie?
Spytał.
- Niestety nie. Miałam pojechać do Niemczech, lecz nie wypaliło. A wy do Polski nie przyjechaliście. Ale fani nadal na was wyczekują i was kochają.
Wytłumaczyłam. Louis usiadł na kanapie. A ja poszłam po szklanki soku.
- Często słyszeliśmy o polskich fanach. Ich akcjach na Twitterze i spamowaniu u nas. Mój dziadek mówi po polsku więc trochę się od niego nauczyłem.
Powiedział dumnie.
-To fajnie.
- Wiesz co?! Mam pomysł, chodź!
Wstał i pociągnął mnie za rękę. Weszliśmy do jego pokoju i kazał mi usiąść na łóżku. Po chwili przyszedł do mnie z gitarą.
- Jeśli nie byłaś na naszym koncercie, to ja zaśpiewam dla ciebie.
Powiedział i zaczął grac na gitarze rytm do Half a Heart. To było cudowne. Uwielbiałam jego głos. A teraz on sam śpiewał dla mnie. Tylko dla mnie. Gdy skończył wstałam i podeszłam do niego po czym go przytuliłam.
- Dziękuję to było super.
Powiedziałam. A ten tylko się uśmiechnął.
- Jeździłaś kiedyś na deskorolce?
- Szczerze, to nawet nie wiem jak się tym poruszać.
Zaczęliśmy się śmiać.
- To cię nauczę!
- No nie wiem...jest już dość późno..
- Jest dopiero 19:00! No chodź.
Poprosił, robiąc minę szczeniaczka.
- Okej. Tylko pójdę się przebrać.
A ja mu odpowiedziałam.
- I'm half a heart without you**
*Choć próbuję wydostać cię z własnej głowy [ ]
Prawda jest taka, że bez ciebie się gubię [ cytaty z "Half a Heart " - One Direction ]
**Jestem połową serca bez ciebie [ ]
THE END
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz