One Direction

One Direction

Łączna liczba wyświetleń

Przepraszam...

...jeśli jakiś imagin pojawi się kilka razy w innych postach to przepraszam. Po prostu jest tego dużo i czasami się w tym gubię. Dziękuję za zrozumienie. Jeśli zauważysz, że imagin wstawiłam wcześniej to możesz powiadomić mnie o tym w komentarzu.

niedziela, 22 czerwca 2014

49#Harry

Blog: Imaginy One Direction

T: głupolu puszczaj.- starałaś się mówić poważnym głosem, jednak nie udało ci się, ponieważ geniusz Harold łaskotał cię.
H: ooo nie.. nawet o tym nie myśl.- mówił dumny z siebie loczek
T: ale to boli..- zrobiłaś minę biednego, zbitego szczeniaczka. Po czym chłopak uległ
H: menda..- przestał łaskotać twoje ciało i uciekł do kuchni
T: stój zboczuszku.- złapałaś go chichocząc pod nosem. Hazz obrócił cię do siebie i położył rękę na twoim brzuchu
H: widzisz to ?
T: ale co.
H: to będzie domek naszego maleństwa.- wziął cię na ręce i popędził do waszej sypialni. Ułożył cię wygodnie na łóżku, zakluczył drzwi i zaczął cię rozbierać.
T: przestań.- powiedziałaś poważnie
H: czemu ?
T: nie chce mieć w tym wieku dzieci. Nie jestem na to gotowa.
H: kotku. Masz mnie. Ja ci pomogę. Obiecuję.- pocałował cię czule. Uległaś mu. Był tak przekonujący. A, że mu ufałaś – uległaś.. no i stało się. Pan Styles zapłodnił cię. Miałaś podzielone zdanie na temat bycia matką w wieku 20 lat. No, ale było już za późno. Wkrótce będziecie oboje rodzicami.
H: no to teraz możemy udać się na zakupy kochanie.- powiedział dumny z siebie loczek
T: nie..
H: czemu ?
T: nie wiadomo czy jestem w ciąży ciulu..
H: zawsze można poprawić.- powiedział z zadziornym uśmieszkiem na twarzy
T: nawet o tym nie myśl Licz się z tym, że podczas ciąży zero seksu.
H: ale.. ale jak to zero.. ja nie wytrzymam..- powiedział zdołowany
T: normalnie. Nie będziemy narażać maleństwo na twoją hazzacondę. – wstałaś z łóżka i zaczęłaś się ubierać
H: a obciągniesz mi od czasu do czasu.? – mówił to z taką nadzieją, że parsknęłaś krótkim śmiechem
T: chyba sobie żartujesz w tym momencie kociaku.. rączki, nóżki Bozia dała.. sam sobie zrobisz dobrze. – wyszłaś z pokoju i zeszłaś do kuchni. Harry ogarnął pokój i zszedł do ciebie
H: no ale kochanie.. nooooo- marudził
T: Harry przestań. Wiem, że masz potrzeby ale sam się na to pisałeś. Nie nalegałam. Twój wybór.
H: a co ci szkodzi czasem mi zrobić loda.?
T: to, że dla ciebie to jest przyjemność. Dla mnie niekoniecznie.- skwitowałaś i zajęłaś się przygotowywaniem posiłku. Po chwili rzekłaś- kuur…Hazz. Skocz do sklepu. Nie ma już pomidorów. A i rzodkiewkę też możesz kupić.. – napisałaś potrzebne produkty na kartce, z racji tego, że loczek pamięta o nich dopóki nie wyjdzie z domu. Gdy chłopak poszedł do sklepu, ty w tym czasie usiadłaś w salonie i włączyłaś laptopa. Razem z Harrym wchodziliście na zaufaną stronę plotkarską. Tam zawsze były zamieszczane prawdziwe fakty o gwiazdach itd. Ku twojemu zdziwieniu było na nim pełno zdjęć Harry’ego. Nie zwracając uwagi na tytuł artykułu przeszłaś do zdjęć Ale nie był sam. Stał i trzymał za rękę uroczą blondynkę. To zniosłaś. Przewinęłaś kursorem na dół i ujrzałaś jak para znajdująca się na powyższym zdjęciu całuje się w najlepsze. Łzy momentalnie znalazły się w twoich oczach. Przewinęłaś w górę, by przeczytać co mają dopowiedzenia o tym dziennikarze. „Harry Styles z One Direction  romansuje za plecami [t.i] z Taylor Swift. Mamy dowody na zdradę chłopaka ze znanego boysbandu. Co ma do powiedzenia [t.i] ? dowiemy się w najbliższym czasie.! ”. Chciałaś jak najszybciej wyjaśnić to z brunetem. Niestety coraz dłużej nie wracał z tego sklepu. Po godzinie pojawił się łaskawie w domu. Podeszłaś do holu gdzie rozbierał się. Ale jego widok nie był wspaniały. W kąciku ust był umazany czerwoną szminką. A na szyi widniała malinka.
T: ty chyba sobie żartujesz w tym momencie..- głos już ci się łamał, a w oczach miałaś tonę łez
H: słonko. ale o co idzie..- mówił zdezorientowany
T: ty się jeszcze pytasz.??!!
H: no tak. .bo nie wiem.- pociągnęłaś go za rękaw do lustra.- coś nie tak z moimi włosami.?
T: chyba coś nie tak z twoją głową..- wzięłaś jego rękę i jego palce starłaś szminkę i pokazałaś mu.
H: [t.i] ale kochanie…to to..- zaczął się jąkać. Czuł zakłopotanie. I słusznie
T: to po prostu się całowałeś.. i przy okazji zdradziłeś mnie z tą Taylor Swi.. sory.. z tą Srejlor Szit. 
H: nie mów tak o niej..
T: a jak mam niby mówić ??
H: uszanuj ją..
T: mam szanować twoją kochankę ??!!
H: tak.
T: ty sobie kpisz Harry..- popchnęłaś go lekko na ścianę ułatwiając sobie przejście w stronę schodów. Poszłaś do kiedyś waszej sypialni i wzięłaś wcześniej spakowaną torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami. Zeszłaś na dół, a tam czekał Hazz.
T: nie robi się dziewczynie dziecka, a potem rucha się z pierwszą lepszą..- przeszłaś obok niego. Poczułaś szarpnięcie za nadgarstek. Jego duża dłoń oplotła się wokół niego.
H: widocznie sobie na to zasłużyłaś..
T: słucham ?
H: nie patrz tak tępo. Myślisz, że nie wiem, że Dan zaliczył ciebie ?? Jesteś zwykłą szmatą. I na dodatek dziwką, która puszcza się na prawo i lewo.
T: ty chyba już do końca straciłeś rozum.  Nie będę nawet mówić ile razy powtarzałam ci, że ja i Dan jesteśmy przyjaciółmi !!- Harry’ego dłoń przybiła piątkę z twoim policzkiem, który po chwili oblał się czerwienią. Złapałaś się za obolałą część ciała, a on patrzył ci prosto w oczy. W twoich już od dawna lśniły łzy. Natomiast w jego kipiała złość.
H: nie podnoś na mnie tonu.
T: jesteś cholernym dupkiem Hazz..- opuściłaś jak najprędzej już jego mieszkanie. Harry nie zdawał sobie sprawy jak bardzo bolała cię jego zdrada i słowa wypowiedziane przed momentem. Jak on mógł w ogóle pomyśleć, że mogłabym zdradzać go z Dan'em. Przecież to chore. Żadne z nas nigdy nie próbowało, ani nie myślało, nad zniszczeniem tej wspaniałej nici przyjaźni. 
***
D: [t.i] uspokój się. On na pewno nie chciał tego powiedzieć. Przecież znasz go. Zaraz przyjdzie tu i wyjaśnicie to sobie. - próbował uspokoić mnie Dan. Jednak ja wciąż siedziałam rozdarta w jego objęciach. Minął już miesiąc od zaistniałej sytuacji. A on nic. Tak jakby zapadł się głęboko pod ziemię i nie miał zamiaru próbować się wydostać.
T: jemu i tak już wszystko jest obojętne.. Nawet jego dziecko..
D: to ty.. ty w ciąży jesteś ?? - zdziwił się
T: niestety..
D: ale to pewne ?
T: wczoraj robiłam test..
D: damy radę..
T: jak to "my".. 
D: eh. już dawno chciałem ci to powiedzieć.. Zakochałem się w tobie, odkąd tylko zostaliśmy przyjaciółmi. - nie zaprzeczam, bo też mi się podobał. Może faktycznie też czułam do niego coś więcej tylko nie zdawałam sobie z tego sprawy. Nawet nie zauważyłam kiedy jego usta stykały się z moimi i zachłannie oddawaliśmy sobie każdy pocałunek.
D: kocham cię. 
T: ja ciebie też.
D: ale..co z Harry'm ?
T: nie rozmawiajmy o nim. On już dla mnie nie istnieje. - ponownie zatraciliśmy się w swoich ustach. 
***
Razem z Dan'em wybraliśmy się na spacer do parku. Jesteśmy już ze sobą 5 miesięcy. Co świadczy także o wielkości mojego brzucha. Przechodziliśmy koło placu zabaw , na którym brykały małe dzieci. Nie mogliśmy się doczekać, kiedy to my będziemy odwiedzać to miejsce razem z naszym małym skarbem. Nie do końca "naszym". Bo ojcem małej kruszynki jest Harry. Właśnie.. Harry. Nie odezwał się ani słowem odkąd z hukiem opuściłam jego dom.  Może i lepiej. Nie mam chociaż kłopotów z jego osobą. 
Skręciliśmy w następną alejkę. W głąb niej widniała para. Wysoka dziewczyna, długie włosy opadające za jej plecy i zgrabne nogi. Obok niej tej samej wysokości chłopak z burzą loków, niosący w jednej ręce swoją bluzę, a drugą kurczowo trzymał swoją partnerkę. 
Wolnym krokiem zbliżali się w naszym kierunku. Gdy przyjrzałam się parze - stanęłam w miejscu. Dan nie wiedział o co chodzi.
D: [t.i] co się stało.. - przystanął przy mnie 
T: Ha - Ha - Harry..- wyjąkałm
D: gdzie.
T: t-tam.. - pokazałam dyskretnie palcem. 
D: usiądź tu i poczekaj. Nie stresuj się kochanie.. - Dan usadził mnie na pobliskiej ławce i podszedł do chłopaka z lokami. Wymienili się spojrzeniem gdy zbliżyli się do siebie. Dan odciągnął go na bok przepraszając po cichu jego towarzyszkę.
H: ejeejej. o co ci idzie ziomek ??
D: nie udawaj, że mnie nie znasz. - Harry przeskanował go wzrokiem i skojarzył 
H: no znam cię i co z tego. 
D: to, że tam siedzi twoja była. I nie waż mi się jej zdenerwować. 
H: bo ?
D: bo nosi twoje dziecko frajerze. 
H: co kurwa ??
D: to. Już zapomniałeś jak jej zrobiłeś dziecko i momentalnie olałeś, zdradzając przy okazji z podejrzewam z tą suką ??
H: udam, że tego nie słyszałem
D: to radzę ci nie udawać. 
H: weź się odwal koleś.
D: nie zapominaj, że ono nadal jest twoje.
H: spadaj. - wrócił do swojej laseczki
D: kutas. - burknął pod nosem i podszedł do ciebie. Wstałaś i przytuliłaś go.
D: jest dobrze. Nie zwracaj na niego uwagi kochanie. 
T: kocham cię. - na oczach Harry'ego wpiłaś się w usta Dan'a i namiętnie się całowaliście.

***
Harry nie zapobiegał o ciebie. Razem z Dan'em wyjechaliście do twojego rodzinnego miasta w Polsce. Tutaj urodziłaś małą Julię. 

48#Harry

Blog:Jednokierunkowe Imaginy z One Direction

-Co to za sms'y? - Spytałaś Harrego, aktualnie leżącego na kanapie wpatrzonego w telewizor.
- Jakie znów sms'y - Odparł - Zaraz! Czy ty znów przeglądałaś mój telefon? - Chłopak momentalnie wyrwał się z kanapy i podszedł do ciebie, po czym zabrał swoją własność i schował do kieszeni.
- Oszukujesz mnie! Przeczytałam wszystkie smsy, które wypisujesz do Taylor! Dlaczego mnie oszukujesz? Dlaczego mi po prostu nie powiesz, że mnie nie kochasz? 
Chłopak tylko spojrzał na ciebie z założonymi rękoma na głowie z "uśmieszkiem"'.

 - Tak to prawda... - Harry momentalnie spuścił ręce. - Kocham Taylor...
- Miałeś zamiar długo mnie jeszcze tak okłamywać? - Po twoim policzku zaczęły spływać pojedyncze łzy - Nie... wiesz? To koniec! Pójdę się spakować. - Pobiegłaś do waszej sypialni, wyjęłaś walizkę i zaczęłaś chaotycznie wkładać do niej ubrania. Chciałaś po prostu jak najszybciej być zdala od niego. Gdy już to zrobiłaś, zeszłaś na dół ubrać buty. Ten idiota nawet na ciebie nie spojrzał tylko nadal siedział na kanapie nic nie robiąc. Było ci smutno, bardzo smutno... Nie mogłaś powstrzymać płaczu. Jedna cząstka ciebie mówiła: "Daj mu drugą szansę!", a druga: "To idiota uciekaj od niego on i tak cię nie kocha". Niestety było już za późno na jakiekolwiek przemyślenia. Wyszłaś z domu szarpiąc za sobą ciężką walizkę. Spojrzałaś jeszcze raz na wasz, albo raczej już nie wasz wspólny dom. Zauważyłaś, że firanka się poruszała, byłaś pewna że to on, albo po prostu przeciąg... Wyjęłaś z kieszeni telefon, po czym wybrałaś numer Niall'a. Po kilku sekundach odezwał się przyjazny głos.
- Niall? Jesteś w domu?
- Hej [t.i]! Tak, tak jestem, a co wpadacie z Harrym?
- Wpadnę sama, będę za 15 min. 
- No dobra, czekam. - Rozłączyłaś się i ruszyłaś wąskim chodnkiem w stronę domu blondyna.
Byłaś ju na miejscu, podeszłaś do drzwi i zadzwoniłaś. Momentalnie Horan otworzył, jak gdyby czekał przed drzwiami.
- Cześć Niall - Przytuliłaś chłopaka.
- Cześć [t.i] wchodź! 
Rozpięłaś płaszcz i ściągnęłaś buty, po czym usiadłaś w salonie a Horan kilka minut później dołączył z herbatą i ciastkami.
- Co tam u Harrego? Zauważyłem, że walizka źle wróży - Chłopak zaczął łapczywie zjadać ciastka.
- Tak...Dowiedziałam się... Że on... Zdradza mnie... - Spuściłaś głowę.
- Jak to zdradza? - Blondyn odłożył ciastka na bok.
- Z Taylor!
- Idiota - szepnął.
- Co? 
- Nic, nic... - Chłopak podszedł do ciebie i usiadł obok. - Posłuchaj... Może będziesz uważała mnie za idiotę bo co ja tam wiem o rozstaniach, a wiem dużo. Wszyscy wiemy, że Harry to niezły podrywacz i nie wiem co ty w nim widzisz...
- Niall! - Zrobiłaś wredną minę - Do rzeczy.
- No dobra przepraszam - Zaśmiał się. - Po prostu nie zważaj na niego uwagi na sms'y, telefony i e-maile. Bo to nie ma sensu, on był idiotą jest idiotą i będzie.
- Zaraz, czy ta cała porada ma zamiar skupiać się na obrażaniu Harrego? Dobrze może jest jaki jest... no dobra może jest idiotą, ale...
- Także nie przejmuj się nim, znajdziesz lepszego chłopaka, który będzie cię kochał i nie będzie cię zaniedbywał tak jak Harry.
- Dzięki Niall - Wytarłaś ostatnie łzy do chusteczki - No bo wiesz nie mam się teraz gdzie podziać i myślałam że...
- Tak możesz u mnie nocować - Uśmiechnął się.
- Dziękuje naprawdę! - Wtuliłaś się w Niego.

* Dzień 1 bez zmian, Harry nie dzwoni, nie pisze *
* Dzień 2 bez zmian *
* Dzień 3  byliśmy na zakupach z Niall'em było ciekawie *
* Dzień 4 Spędziliśmy noc z Horan'em oglądając horrory *

* Dzień 5 *
Leżałaś na kanapie przeglądając laptopa. W pewnym momencie zaczął dzwonić twój telefon. Spojrzałaś na ekran - Harry. Co on chce? Czyżby Taylor mu się znudziła i chce wrócić do mnie? Przekonajmy się.
- Harry po co dzwonisz?
- P...Potrzebuję cię... - Zaraz czy on płacze? Miał chrypkę i słyszałaś jego cichy płacz. Chyba spodziewał się, że się nie zorientujesz.
- Potrzebujesz mnie? Zapomnij.
- Taylor ze mną zerwała... Proszę przyjedź! Nie jest w stanie sam tu usiedzieć.
- Taylor z tobą zerwała? A co się człowieku spodziewałeś? Jesteś żałosny wiesz... Kończę cześć...
- Nie proszę! - Krzyknął - Ja przyjadę gdzie jesteś?
- Nie powiem ci gdzie jestem! Ekhm... Zaraz przyjadę.
- Dziękuję napraw... - Nie pozwoliłaś mu skończyć bo w tym momencie się rozłączyłaś. Niall'a aktualnie nie było, bo był u Liam'a. Wyjęłaś kartkę, która leżała w kuchni i długopis, po czym napisałaś: Będę niedługo xxx 
Stanęłaś tuż przed drzwiami Styles'a i zadzwoniłaś do drzwi. Po kilku sekundach otworzył Harry. Zapłakany Harry. Pierwszy raz ujrzałaś go w takim stanie. Wyglądał strasznie. Opuchnięte oczy, drgawki.
- Wejdź - Powiedział po czym ruszyłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Zrobił to samo. Trwała 2-minutowa i niezręczna cisza. Musiałaś ją przerwać.
- Po co miałam tu przyjeżdżać?
- Potrzebuję kogoś z kim mogę porozmawiać... - Ponownie, z jego oczu zaczęła spływać kolejna partia łez. Słonych łez.

Zrobiło ci się go naprawdę żal, nie mogłaś nawet na niego normalnie spojrzeć bo i tobie chciało się płakać.
- Wiesz co Harry...To zerwanie z Taylor to tylko i wyłącznie twoja wina...
- Prosiłem żebyś mnie pocieszyła...
- Jak mam cię pocieszyć? Wmawiając ci jaki to jesteś dupek? Nie, wszystko spieprzyłeś! - Był naprawdę skołowany, ale jak miałaś przestać go obrażać skoro to wszystko to wyłącznie jego wina.
- Masz rację, jestem idiotą i dupkiem. Zraniłem dziewczynę którą tak naprawdę kocham, a zamąciła mi w głowie dziewczyna o której nic praktycznie nie wiedziałem... - Chłopak otarł łzy, jednak to nie pomagało bo za każdym razem spływała kolejna partia łez. Nie mogłaś tak bezczynnie patrzeć na niego. Podeszłaś i usiadłaś tuż obok Harrego.
- Miłość jest do bani... - Powiedziałaś - Bo po co się zakochiwać jak i tak tracimy tą osobę, a potem cierpimy? Teraz przechodzisz przez to co ja...
- Bo ja wszytko przemyślałem na nowo. Poukładałem sobie wszystko i... chcę żebyśmy ponownie do siebie wrócili... - Zjechałaś wzrokiem na podłogę.
- Harry to nie takie proste, jak ty sobie wyobrażasz...
Chłopak podszedł do radia i je załączył. W tym momencie grało "Little Things" i była kolej na Harrego.
I've just let these little things slip out of my mouth.
'Cause it's you, oh it's you.. it's you they add up to.
And I'm in love with you and all these little things.

[tłum. Właśnie pozwoliłem, by te małe rzeczy wymsknęły mi się z ust
Ponieważ to Ty, och to Ty, to Ty... To Ty z nimi tworzysz całośc
Jestem w tobie zakochany i w tych małych rzeczach ]

- Harry...
- [t.i] kocham cię! Przepraszam za to co zrobiłem... Daj mi drugą szansę... Proszę! Poprawię się - Błagał, tak bardzo błagał. Nie byłaś w staniepowiedzieć mu "nie". Bo tak naprawdę nadal do niego czułaś miłość. Nadal chciałaś z nim być. Ale nie byłaś pewna czy jesteś w stanie mu zaufać... Po tym co zrobił. 
- Nie wiem czy jestem w stanie ci zaufać... - Chłopak chwycił twoją dłoń i przyłożył do klatki piersiowej, gdzie biję serce.
- Słyszysz to? - Zapytał.
- Nic nie słyszę.
- To serce bije i kocha tylko jedną osobę, a jesteś nią ty. - Teraz już nie byłaś w stanie go odrzucić. Z twoich oczu zaczęły spływać łzy, nie smutku lecz radości.

47#Harry/Niall

Blog:Świat One Direction

Jesteś dziewczyną Harry'ego Styles'a. Tak tego Harry'ego za którym szaleje ponad milion dziewczyn na świecie, a on wybrał właśnie ciebie. Układa wam się nieźle, aż do pewnego momentu jak Harry zaczął znikać wieczorami.
Była 19 szykowałaś kolację, Harry'ego nie było jeszcze w domu. Myślałaś, że ma jeszcze z chłopakami próbę. Postanowiłaś nie czekać na niego i zjeść sama. Obejrzałaś jakąś komedię w telewizji i spojrzałaś na zegarek była już 23:15. Postanowiłaś, że zadzwonisz do przyjaciółki i się zapytasz czy Niall jest już w domu. Nie chciałaś przeszkadzać Harry'emu. Minęło 5 sekund i Ola odebrała.
Ty: Hej Ola.
O: Hej [T.I].
Ty: Jest już Niall w domu?
O: Tak, śpi już, a coś się stało?
Ty: A o której wrócił? Tak Harry'ego jeszcze nie ma w domu.
O: Wrócił o 17 wcześniej skończyli bo..
Ty: Bo co? No mów!
O: Bo Harry miał ważną sprawę do załatwienia. Myślałam, że szykuje coś dla ciebie, ale widocznie się myliłam.. Zadzwoń do niego i zapytaj się o co chodzi.
Ty się raptownie rozłączyłaś, nie wiedziałaś co o tym myśleć. Byłaś przerażona myślałaś, że coś się stało, postanowiłaś do niego zadzwonić. Po 5 sygnałach odebrał. Usłyszałaś tylko szum i jak jakaś kobieta krzyczała 'Harry wejdź we mnie!' . Szybko się rozłączyłaś i zaczęłaś płakać, wiedziałaś, że Harry jest typem faceta, który szaleje za kobietami, ale cię kochał. Jak mógł cię zdradzić? Spakowałaś się i mimo tego że był środek nocy pojechałaś do swojej przyjaciółki Oli. Zajechałaś pod dom. Zaczęłaś dzwonić dzwonkiem raz, drugi, trzeci. Drzwi otworzył ci Niall. Był zdziwiony twoimi odwiedzinami i twoim wyglądem.
Niall: [T.I] co tu robisz tak późno? Co się stało?
Ty: H..HH..Harry.. on mnie.. - nie mogłaś wydusić z siebie tego słowa.
N: Wejdź, i mów co ci zrobił?
T: Zdradził mnie..on mnie zdradził, rozumiesz? - Zaczęłaś płakać jeszcze bardziej.
Niall zawołał swoją dziewczynę Olę, a zarazem twoją najlepszą przyjaciółkę.
Ola: Co się dzieje?
N: Harry ją zdradził.
O: Jak to zdradził, powiedział ci o tym?
T: Nie..nie powiedział.
O: To skąd wiesz?
T: Zadzwoniłam do niego, po tym jak dzwoniłam do ciebie. Odebrał i słyszałam jakiś szum i jakaś laska krzyczała 'Harry wejdź we mnie' ..
O: Ale to pewnie nie jest tak, może da się to jeszcze jakoś wytłumaczyć.
T: Jak? Jest jakieś inne sensowne wytłumaczenie? Jebał się z nią i tyle.
O: [T.I] przecież on cię kocha.
T: Jakby kochał. to by mnie nie zdradził. Dlaczego mi nie powiedział, że nie jestem dla niego zbyt wystarczająca w łóżku?! Przecież nie musiał mnie od razu zdradzać.. Mogę przenocować u was?
N: Oczywiście! Idę przygotować ci pokój i naleję wody do wanny. Kąpiel ci dobrze zrobi.
T: Dziękuję, kochany jesteś.
O: Chodź pójdziemy na górę.
Poszłaś na górę wykąpałaś się i położyłaś do łóżka. Nie mogłaś zasnąć i spędziłaś całą noc na płakaniu w poduszkę.
Udało ci się zasnąć około godziny 6 rano. Spałaś do 12, obudził cię telefon. Pomyślałaś, ze to Harry, nie myliłaś się. Nie chciałaś z nim rozmawiać więc odrzuciłaś połączenie. Zeszłaś na dół i przywitałaś się z przyjaciółką, i jej chłopakiem. Niall zrobił ci naleśniki. Jest taki kochany- pomyślałaś. Zjadłaś naleśniki i poszłaś z Olą do salonu oglądać jakiś film. Po godzinie oglądania usłyszeliście dzwonek do drzwi. Niall poszedł otworzyć. To był Harry.
H: Cześć Niall, jest może u was [T.I] ?
N: Tak jest.
H: To mogę wejść i z nią porozmawiać?
N: Możesz, ale wątpię w to czy będzie chciała z tobą rozmawiać. Jest w salonie.
Harry wszedł do salonu. Gdy go zobaczyłaś wpadłaś w szał. Nie wiedziałaś co masz robić, zaczęłaś krzyczeć na niego. Harry zupełnie nie wiedział o co chodzi.
N: Harry lepiej będzie jak już wyjdziesz.
H: Ale czemu? Może mi ktoś powiedzieć co tutaj się dzieje?
O: Ty powinienieś wiedzieć. Zdradziłeś [T.I] a Teraz się pytasz co się dzieje?
H: Jezu..ale ja nie chciałem..to była jednorazowa przygoda..byłem pijany.
Ty: Byłeś pijany? To nie jest wytłumaczenie!
H: Wiem, ale kocham tylko ciebie, nie chciałem żeby to tak wyszło..
T: Wyjdź nie chcę cię widzieć!
N: Rzeczywiście będzie lepiej jak wyjdziesz.
H: Dobra..dobra już idę. Ale tak łatwo nie odpuszczę. Nie chcę stracić najważniejszej kobiety w moim życiu.
Harry wyszedł, a ty pobiegłaś do swojego pokoju i do końca dnia płakałaś, Ola chciała ci pomóc, ale ty nie chciałaś jej słuchać.
Było tak jak poprzedniego dnia. Zasnęłaś nad ranem i spałaś do południa. Miałaś masę nieodebranych połączeń i sms-ów od Harry'ego. Nie miałaś ochoty nawet tego wszystkiego czytać, poszłaś do łazienki, umyłaś zęby i się ubrałaś. Wchodząc ponownie do pokoju usłyszałaś , że dzwoni twój telefon. To był Harry. Postanowiłaś odebrać, bo pomimo tego że cię zdradził nadal go kochałaś.
H: Hej [T.I] chciałbym się spotkać..wyjaśnić to wszystko.
T: Dobrze, przyjdę do ciebie o 18.
Rozłączyłaś się i poszłaś do salonu gdzie siedzieli Niall i Ola.
N: Jak się czujesz?
Ty nic nie powiedziałaś, tylko usiadłaś obok Oli.
O: Niall nie zadawaj takich głupich pytań! Przecież dobrze wiesz jak się czuje.
Ty: Harry poprosił mnie żebym się z nim spotkała..
N: Zgodziłaś się?
Ty: Tak zgodziłam się, kocham go.
Była godz. 17 ty się przebrałaś i Niall podwiózł cię pod dom Harry'ego.
Zapukałaś do drzwi. Po chwili Harry ci je otworzył, był przygnębiony, widać , że cierpiał.
H: Hej [T.I]
Ty: Hej Harry.
Chłopak chciał Ci dać buziaka, ale ty sie odsunęłaś, nawet nie wiesz czemu to zrobiłaś.
H: Wejdź do salonu.
Weszłaś jak o to prosił Harry i zauważyłaś romantycznie zastawiony stół. Widać , że Harry się postarał.
Ty: To wszystko dla mnie?
H: Tak dla kobiety mojego życia.
Ty: Jak jestem kobietą twojego życia to dlaczego mnie zdradziłeś?
H: Byłem pijany tak wyszło. Jeszcze ona mnie prowokowała. Przepraszam. Przecież wiesz, że cię kocham.
Ty: Ja ciebie też i nie chcę cię stracić.
H: Wybaczysz mi?
Ty: Wybaczę, już wybaczyłam. Ale musisz mi dać trochę czasu żebym o ty zapomniała.
H: Dziękuję.
Harry cię przytulił i pocałował w czoło, zawsze to lubiłaś.
Ty: Kocham cię - szepnęłaś.
Minął rok od zdrady Harry'ego w między czasie chłopak cie się oświadczył. Kupiliście nowy, większy dom i zamieszkaliście ze swoimi przyjaciółmi - Niallem i Olą. Układało wam się wspaniale, aż do pewnego momentu.. Był dzień urodzin Oli, Harry pojechał się spotkać ze swoją siostrą, ponieważ już dawno się z nią widział. A ty z Niallem poszliście kupić prezent dla Oli i przygotować w starym domu Nialla imprezę urodzinową. Wszystko było przygotowane. Goście zaproszeni mieli sie zjawić za jakieś 20 minut. Zayn, Liam i Louis już byli na miejscu, mieli wpuszczać gości i pilnować tego wszystkiego. Ty z Niallem pojechałaś do waszego domu po Olę. Weszliście bezszelestnie do domu. Nie było jej w salonie.. poszliście do jej sypialni i zobaczyliście...
Zobaczyliście Harry'ego i Olę jak byli w łóżku, przyłapaliście ich na gorącym uczynku. Twoja najlepsza przyjaciółka uprawiała seks z TWOIM chłopakiem. Nie mogłaś na to patrzeć, wybiegłaś z domu , a za tobą Niall. Byliście przygnębieni. Nie sądziliście, że może stać sie coś takiego. Myślałaś, że Harry się zmienił, ale pomyliłaś się. Pojechałaś z Niallem do jego domu. Powiedzieliście gościom, ze imprezy nie będzie.
Następnego dnia poszłaś do Harry'ego i zerwałaś zaręczyny. Chłopak się tym nawet nie przejął. Poprosił o spotkanie, żebyś przyszła na nie z Niallem.
O 17 pojechaliście do parku gdzie czekali już Harry z Olą.
O: Hej wam.
Ty i Niall: Hej - powiedzieliście równocześnie.
N: Po co ściągnęliście  nas tutaj?
H: Chcieliśmy wam o czymś powiedzieć.
Ty: O czym? Mówcie, bo nie mamy czasu.
O: No bo nasz romans trwa już od dłuższego czasu..
N: Co? Ile?
H: Ponad miesiąc.
Ty: Miałam nadzieję , że się zmieniłeś, ale nie, jesteś takim samym dupkiem jak wcześniej.
H: Po prostu zakochałem się w Oli, a ona odwzajemniła to uczucie.
N: Nie chcę już tego słuchać. [T.I] idziemy?
Ty: Tak idziemy.
Niall wziął cię za rękę i poszliście w stronę samochodu. Przez te wszystkie problemy bardzo się do siebie zbliżyliście. Kochałaś Nialla jako przyjaciela, zawsze był taki kochany, nie tak jak Harry. Niall jest inny.
Dojechaliście do domu i zrobiłaś kolację dla siebie i Nialla. Zrobiłaś więcej, bo wiedziałaś że chłopak lubi jeść. Kochałaś gotować, więc to ci nie zrobiło żadnego problemu.
N: Mmm Pyszne!
Ty: Dziękuję. Cieszę się, zę ci smakuje.
N: Co myślisz o tym żebyś gotowała mi takie kolacje i obiadki do końca życia?
Ty: Czy ty mi propo.. nie skończyłaś , bo Niall ci przerwał.
N: Tak proponuję ci związek, sama wiesz, że ta zdrada naszych byłych partnerów nas zbliżyła.
Ty: Tak wiem. Niall kocham cię, kochałam cię od początku. Nawet jak byłeś jeszcze z Olą. Nie chciałam nic mówić , bo się wstydziłam. Cieszę się, ze teraz będę miała takiego skarba tylko dla siebie.
N: Słodzisz kochanie.
Ty: Wiem, ja idę się wykąpać.
Wykąpałaś się i poszłaś spać, Niall zrobił to samo.
Rano obudziłaś się i rutynowo zrobiłaś kolację, ubrałaś się, i usłyszałaś dzwonek w drzwiach.
Ty: Niall otwórz.
Niall poszedł niechętnie otworzyć drzwi. Przyszedł Harry z Olą. Nie spodziewaliście się że tak szybko się spotkacie.
O: Hej, Jest [T.I] ?
N: Tak jest.
H: Możemy wejść, chcemy porozmawiać.
N: Dobrze wchodźcie.
Para weszła do salonu.
H: Chcieliśmy wam coś powiedzieć.
Ty: My też chcieliśmy wam coś powiedzieć. Ja i Niall.. - nie zdążyłaś dokończyć bo Niall ci przerwał.
N: Jesteśmy razem.
O: My z Harrym też. Cieszę się z waszego szczęścia.
Ty: My z waszego też. Przyszliście w jakiejś sprawie?
H: Tak chcieliśmy was przeprosić. Pogodzić się.
N: My też.. nie chcę stracić tak dobrego przyjaciela.
Ty: A ja przyjaciółki. Mimo tego, że przestałaś sie z moim narzeczonym..przepraszam byłym narzeczonym, to jesteśmy dalej przyjaciółkami, prawda? Kocham cię Ola. Wybaczam ci to wszystko. Tobie Harry też.
O: Dziękuję. Ja ciebie też kocham. <3
Ola cię przytuliła i pocałowała w czoło. Harry przybił piątkę Niallowi.
Spędziliście cały dzień i noc na rozmawianiu, Harry z Olą ciągle was przepraszali za to co zrobili.
Minął miesiąc. Wszystko jest tak jak dawniej tylko że ty jesteś z Niallem , a Ola z Harrym. Dogadujecie sie znakomicie. Pewnego dnia Harry z Niallem zaprosili was do najdroższej restauracji w mieście. Nie wiedziałyście z jakiej to okazji. Byłyście bardzo zdziwione.
Cały dzień wybierałyście strój. Gdy byłyście już przygotowane przyjechał po was Zayn.
O: Zayn co ty tu rabisz?
Z: Przyjechałem po was.
Ty: Ale czemu ty? Dlaczego nie Niall i Harry?
Z: Oni mają jeszcze kilka rzeczy do załatwienia. Wsiadajcie, bo jest zimno.
Zajechaliście pod restauracje. Przed wejściem czekali na was już Niall i Harry. Było niesamowicie. Po jakichś 2 godzinach przyszedł kelner i przyniósł coś Harry'emu i Niallowi. Nie zobaczyłaś co to. Po chwili Niall przed tobą uklęknął, a Harry przed Olą i wypowiedzieli Chórem : 'Kochanie, zostaniesz moją żoną? ' Byłyście w szoku i bardzo się ciszyłyście. Ola odpowiedziała tak, a ty nic tylko pocałowałaś swojego ukochanego.
Za jakieś pół roku wzięliście podwójny ślub. Było fantastycznie. To był najpiękniejszy dzień w waszym życiu.
Powróciliście do domu w którym wcześniej we czwórkę mieszkaliście. Ty i Niall miałaś dwójkę dzieci, dwie bliźniaczki. A Ola i Harry starali się o dziecko, ale nie mogli. Dziewczyna sie zbadała i wyniki wykazały, że nie może mieć dzieci. Zawsze o nich marzyła. Harry chcąc uszczęśliwić swoją ukochaną zawiózł ją do domu dziecka i adoptowali chłopca i dziewczynkę w wieku dzieci twoich i Nialla. Dalej było tylko lepiej.

46#Harry

Blog:Imaginy o One Direction


Dwudziesta pierwsza, dwudziesta pierwsza siedem,a minuty ciągle przybywały, a jego wciąż nie było. Opadłam na krzesełko ciężko wypuszczając powietrze. Zdmuchnęłam palące się świeczki i wsłuchiwałam się w tykający zegar na ścianie. Dwudziesta pierwsza trzydzieści sześć . To była nasza pierwsza rocznica, nie rozumiem jak mógł zapomnieć, tyle pracy włożyłam w tą kolację, żeby było tak romantycznie, ale jak zawsze praca jest ważniejsza o de mnie. Wiem, że kocha to robić, ale czasem mógłby poświecić też trochę czasu dla mnie, czy to aż tak dużo wymagam? Prawie wcale nie ma go w domu, a to jakieś koncerty, spotkania z fanami, zdjęcia, wywiady.. no i gdzie w tym wszystkim ma znaleźć się choć krzta wolnego czasu dla mnie? Wiedziałam na co się piszę,zdawałam sobie sprawę że spotykam sie z gwiazdą i nieliczne chwilę będziemy mogli spędzać wspólnie jako normalna para dorosłych zatraconych w sobie, ale myślałam, że nie zapomni, zważając na to, że to pierwsza rocznica naszego związku. Bardzo mi na tym zależało. Cały czas na Niego czekałam, nerwowo stukając paznokciami o blat drewnianego stołu. Dwudziesta druga czternaście. Nie no to już się zaczyna robić śmieszne z moich rozmyśleń wyrwało mnie skrzypienie jego butów na  mahoniowej podłodze.

- Cześć kochanie, jeszcze nie śpisz? Podszedł do mnie całując mnie w głowę.
- Nie jakoś nie mogę spać. Skłamałam a cóż innego miałam zrobić? .-A Tobie jak dzień minął?
- Tak jak zawsze wywiad dla jakiegoś magazynu , przerwał swój monolog popijając zimną wodę potem zdjęcia. Dokończył.
Usiadł na przeciw mnie, przekręcając głowę w prawą stronę zaczął wpatrywać się we mnie a na licu loczka pojawił się uśmiech a także lekkie zagłębienie w policzku.
- Co się tak patrzysz? Zapytałam z grymasem na twarzy.Nutka wewnętrznej nadzieje nie umarła..ech czy aby na pewno?
- Albo mi się wydaje, że jesteś zdenerwowana, albo..Raptownie wstałam z krzesełka wumiając dalszą część monologu Harrego.
- Wydaje Ci się. Posłałam mu wymuszony uśmiech.-Odgrzać Ci dzisiejszą kolację? Zapytałam wyjmując danie z lodówki.
- Tak, jestem głodny jak wilk. Powiedział przeciągając się.-I bardzo zmęczony.
Odwróciłam się do niego tyłem podgrzewając danie w mikrofalówce. Cały czas opowiadał mi co dziś robili.
- T.I skarbie słuchasz mnie?
- Emm tak, po prostu zamyśliłam się. Podeszłam do niego stawiając przed nim gorącą potrawę.
- Dziękuję, kochana jesteś, a Ty nie zjesz ze mną? Zapytał z nutką nadziei w głosie.
Chwyciłam w dłonie metalową zapalniczkę zapalając na stole świeczki które już po sekundzie rozpalił pomarańczowy płomień.
- T.I ? Wyczekiwał na jakąkolwiek reakcję.
- Nie jadłam już. Smacznego kochanie i wszystkiego najlepszego z okazji naszej pierwszej rocznicy. Powiedziałam podkreślając trzy ostanie słowa. Zapaliłam ostatnią świece i wyszłam z jadalni.
Oczami Harrego
Wsłuchiwałem się w jej słowa zahipnotyzowany. Jak mogłem zapomnieć, no jak?! Odsunąłem talerz, a widelec w momencie znajdował już inne położenie. Nagle straciłem apetyt, podparłem dłońmi policzki i wpatrywałem się w palący płomień. Nawet zapomniałem jej kupić jakichkolwiek kwiatów. Ugasiłem żar palących się świeczek i ruszałem schodami do naszej sypialni. Zanim zdążyłem pociągnąć za klamkę wypuściłem ciężko powietrze zaglądając czy aby na pewno postać mojej kobiety się tam znajduję. Stała przy oknie z założonymi rękami na piersi cicho pochlipując. Odwróciła głowę spotykając moją postawę w drzwiach. Szybko otarła spływające łzy z policzków i nadal wpatrywała się w przechodniów idących naszą uliczką. Podszedłem do niej ody tyłu. Nie wiedziałem jak mam się do tego zabrać. Zająknąłem się chcąc położyć dłoń na jej ramieniu, ale szybko ją cofnąłem, widząc jak jej ciało przesuwa się do przodu. Podszedłem do niej znajdując się przy jej lewym ramieniu. Stanąłem w tej samej pozycji co T.I i wpatrywałem się w ten sam obiekt co Ona.
- (T.I.Z) kochanie przepraszam Cię najmocniej, to wszystko mnie przerosło ciągłe wywiady, spotkania i tak w koło.
Odwróciła się moją stronę lekko pokręcając głową. Złapałem jej drobne dłonie całkowicie obtulając je w moje ręce. Nie wiedziała gdzie podziać swój wzrok. Błądziła po całej długości mojego ciała, aż w końcu spotkała moje oczy.
- Wiem jestem kompletnym idiotą, nie powonieniem o tym zapominać
- Dobrze..
- Nie T.I poczekaj to nie powinno tak wyglądać, dziś cały dzień powinniśmy spędzić ze sobą. Przejechałem dłonią po jej policzku.
- Ja.. ja tylko chcę żebyś spędzał zemną choć odrobinę czasu mieszkamy tu razem a prawię wogóle się nie widujemy to jest chore.Wiem, że muzyka jest dla Ciebie najważniejsza, ale znajdź trochę w Swoim życiu miejsca dla mnie dobrze? Rozumiem, że masz teraz dużo pracy bo nowa płyta i w ogóle, ale czasem jest mi po prostu smutno, że nie możemy spędzić go wspólnie.
Nie wiedziałem o ty wcześniej, zdawałem sobie sprawę z tego że często zostaje sama, ale nie wiedziałem, że jest boli to ją aż tak. Bardzo namieszałem muszę to zmienić. Będę starał się teraz przebywać z Nią w każdej wolnej chwili, jest warta tego zachodu.Moje najukochańsze słoneczko.
- Dobrze, dobrze kochanie, obiecuję Ci, że to się zmieni .Przytuliłem ją mocno do klatki piersiowej całując w czoło.- A i jeszcze jedno. Mużyka niej jest najważniejsza w moim życiu.. najważniejsza jesteś Ty.


Każdy z nas ma takie chwile, jakby cały świat odwrócił się przeciwko niemu.