One Direction

One Direction

Łączna liczba wyświetleń

Przepraszam...

...jeśli jakiś imagin pojawi się kilka razy w innych postach to przepraszam. Po prostu jest tego dużo i czasami się w tym gubię. Dziękuję za zrozumienie. Jeśli zauważysz, że imagin wstawiłam wcześniej to możesz powiadomić mnie o tym w komentarzu.

środa, 7 maja 2014

14#Niall

Blog: Imaginy o One direction ♥
- No [t.i] to może opowiesz jak poznałaś swojego narzeczonego - Zaproponowała [i.t.p] 
- Po co, ty znasz tę historie - Odpowiedziałam popijając drink.
- Ale reszta nie zna - Powiedziała - No proszę.
- No dobra a więc to było 2 lata temu ...

Wracałam od rodziców. Ostro się w tedy z nimi pokłóciłam, a dokładnie to o to że rzuciłam szkołę. Moje tłumaczenia że to nie moja bajka na nic się nie zdały. Dym zasłonił mi widok. Zatrzymałam się na poboczu i poszłam sprawdzić co się stało. Nie znałam się na samochodach i w ogóle nie rozumiałam tego co spowodowało ten dym. Przestraszyłam się. Ja sama na jakimś odludziu z rozładowanym telefonem. No pięknie. Zrezygnowana chodziłam w te i we wte, aż zatrzymał się jakiś czarny samochód, a z niego wysiadł chłopak o kręconych włosach i ...

- Chwila, ale Niall nie ma kręconych włosów - Powiedziała Nicole.
Nie przerywaj mi, na czym skończyłam, a tak ...

... Podszedł do mnie i spojrzał na mój samochód.
- Widzę że potrzebujesz pomocy - Powiedział.
- Skąd takie podejrzenia, przecież ja sobie tylko spaceruje, a ten dym to przez jednorożce - Powiedziałam sarkastycznie.
Przecież jednorożce nie istnieją - Powiedział z lekkim śmiechem w głosie.
- Spostrzegawczy jesteś - Powiedziałam z kpiną.
- Dzięki. No to co, pomóc ci?
- Jeśli możesz.
 - Oczywiście - Powiedział i poszedł w stronę mojego samochodu. Było widać że kompletnie nie wie co zrobić, przez co był taki uroczy.
- Wiesz co ... lepiej będzie jak zgodzisz się że cię podwiozę - Powiedział po dłuższej chwili.
- Skoro mówisz że będzie lepiej to dobrze podwieź mnie - Loczek jak dżentelmen otworzył mi drzwi.
Podałam mu swój adres i po chwili ruszyliśmy.
- Wiesz ... znamy się już jakieś pół godziny, a ciągle nie wiem jak się nazywasz - Powiedział.
- Rzeczywiście ... nazywam się [t.i]
- Harry - Odpowiedział. Byłam w 99% pewna że już go kiedyś widziałam, ale nie mogłam przypomnieć sobie skąd.
- Wiedziałam! - Krzyknęłam po chwili.
- Co?
- Ty jesteś Harry Styles - Powiedziałam nieco za głośno na co on się zaśmiał.
- Spostrzegawcza jesteś.
- Wiem - Przez resztę drogi rozmawialiśmy na różne tematy. Zaczynając od pogody, a kończąc na tym jaką mamy na sobie bieliznę. W końcu dojechaliśmy do mojego domu. Wcześniej wymieniliśmy się numerami telefonu i obiecałam mu ze do niego zadzwonię.
- To do zobaczenia - Powiedział.
- Do zobaczenia - Odpowiedziałam i weszłam do środka ...

- Ja w ogóle tego nie rozumiem! - Krzyknęła Nicole.
- Ach zamknij się, ty niczego nie rozumiesz - Odpowiedziała jej Carly.
- Dacie mi dokończyć!? 
- Sorry - Odpowiedziały chórem.
- A więc ...

... Weszłam do środka i pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam do [i.t.p]. Jak zwykle stwierdziła że mam schizy. Nie zdziwiłam się bo była godzina 23, a zadzwoniłam do niej i zaczęłam krzyczeć jakieś niezrozumiałe wyrazy. W końcu poszłam spać. Z samego rana obudziły mnie pierwsze takty mojej ulubionej piosenki. Wzięłam do ręki telefon i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Halo? - Powiedziałam zaspanym głosem.
- Cześć ... tu Harry, chciałem zapytać czy nie zechciałabyś pójść ze mną do kina? - Zapytał.
-  Z chęcią - Odpowiedziałam - Ale na co?
- Co powiesz na horror?
- Nie przepadam za horrorami, ale chyba zaryzykuje.
- To jesteśmy umówieni na ... 15 u ciebie? 
- Ok - Rozłączyłam się i podeszłam do szafy. Wyjęłam ten zestaw i położyłam go na łóżku. 
Po szybkim prysznicu włożyłam wcześniej naszykowany zestaw i czekałam na przybycie Hazzy. 
W końcu ktoś zapukał do drzwi. Poderwałam się z siedzenia i podbiegłam do drzwi. W biegu poprawiłam mój makijaż. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam charakterystyczne dołeczki w policzkach.
- Cześć piękna - Powiedział.
- Cześć - Odpowiedziałam. Zamknęłam drzwi na klucz i razem z Harrym zeszłam na dół.
W samochodzie Harry'ego siedziała już jakaś kobieta, o czarnych włosach i jakiś blondyn.
- Harry kim oni są?
- Zapomniałem ci powiedzieć, że wezmę ze sobą mojego przyjaciela i kumpelę - Oznajmił. Poczułam ulgę na wieść o tym ze to tylko jego kumpela. Wsiadłam na tylne siedzenia samochodu. Harry i Sara - Tak nazywałam się ta dziewczyna - Prowadzili żywą rozmowę, a ja wpatrywałam się w szybę. W końcu znudzona tą ciszą panującą wokół mnie, postanowiłam zagadać do siedzącego obok mnie blondyna.
- Jestem [t.i] - Przedstawiłam się.
- Niall - Odpowiedział z uśmiechem ...

- Nareszcie coś o Niallu! - Krzyknęła Nicole.
- Udław się tym drinkiem i mi nie przerywaj ...

... Nasza rozmowa zupełnie się nie kleiła. Rozmawialiśmy na takie tematy jak pogoda. Na szczęście dojechaliśmyWeszliśmy na sale kinową i zajęliśmy miejsca na samym tyle. Harry ciągle był zajęty Sarą, a ja i Niall rzucaliśmy pop corn w rząd przed nami. 
- Wy chuligani! - Krzyknął jakiś mężczyzna mający około 40 lat. Ja i Niall tylko się zaśmialiśmy.
- Nudny ten film - Stwierdziłam.
- Masz racje, co powiesz na to abyśmy stąd poszli? - Zaproponował blondyn.
- Czemu nie, nie przeszkadzajmy im - Powiedziałam i po chwili razem wyszliśmy z kina.  
 Przez długi czas bez celu szwendaliśmy się po centrum. Kiedy zaczęło się ściemniać Niall zaproponował aby pójść do niego. Zgodziłam się. Zamówiliśmy taksówkę i po chwili byliśmy na miejscu. 
- Ciekawe czy są chłopcy? - Zapytał się sam siebie.
- Chłopcy? 
-Chodź - Niall otworzył drzwi i po cichu wszedł do środka. Nagle z góry zbiegła trójka chłopaków.
- Niall,a gdzie ty się podziewałeś? - Zapytał jeden z nich.
- Byliśmy w kinie - Odpowiedział - Dla jasności, byłem tam ja Harry Sara i [t.i]
- Witaj [t.i] - Powiedział jeden po czym ucałował moją dłoń. Jakie tu traktowanie panuje.
- [t.i] nie jesteś zmęczona? - Zapytał blondyn.
Może trochę.
- Chodź ze mną - Niall zaprowadził mnie do swojego pokoju gdzie zasnęłam ...

- Tylko tyle? A myślałam że ...
- Carly wiem co myślałaś i informuje cię że do niczego nie doszło - Powiedziałam.
- [t.i] i Niall całą noc oglądali teletubisie - Powiedziała [i.t.p] 
- Tak, a teraz pozwólcie że dokończę ...

... Rano obudziłam się w łóżku Nialla. Wstałam i po cichu zeszłam na dół. Miałam nadzieje nikogo nie spotkać jednak nie. W pokoju siedział wcześniej poznani Zayn i Louis.
- Cześć - Powiedzieli obaj.
- Cześć.
- Już wychodzisz?
-Niestety, do zobaczenia - Powiedziałam i wyszłam z domu. Potem przez najbliższe miesiące ja i chłopcy staliśmy się nierozłączni i ...

- Przepraszamy za to spóźnienie - Powiedziała Perrie i idąca za nią Eleanor.
- Nic się nie stało, ale przegapiłyście historie [t.i] o tym jak poznała Nialla - Oznajmiła [i.t.p]
- Chyba żartujesz! [t.i] kontynuuj to co ci przerwałyśmy - Powiedziała El.
- No dobrze więc ...

... I ciągle się spotykaliśmy. Po jakimś czasie odkryłam również że czuje coś do Harry'ego. Przez długi czas nie chciałam się sama sobie do tego przyznać, ale z czasem uznałam ze to jednak prawda.
Tego wieczoru postanowiłam mu powiedzieć o moich uczuciach. Wieczorem wybrałam się do chłopaków. Weszłam bez pukania, bo od zawsze powtarzali że mogę wchodzić kiedy mi się podoba.
W środku zobaczyłam Harry'ego całującego się z Sarą. Uciekłam stamtąd  za nim mnie zauważyli.
Siadłam na jednaj z ławek i schowałam twarz w dłoniach, nie chciałam żeby ktoś widział mnie w takim stanie. 
- Nie płacz - Usłyszałam tuż nad moim uchem. Wystraszona podskoczyłam  z miejsca. Odwróciłam się i zobaczyłam Nialla.
- Ja w cale nie płaczę - Powiedziałam.
- Ta jasne, mnie nie oszukasz - Przetarłam oczy i z powrotem usiadłam na ławce wtulając się w Nialla.
- Wiedziałeś że Harry i Sara są razem? 
- Tak, powiedzieli o tym godzinę temu - Oznajmił.
- Ja go kocham - Powiedziałam zupełnie nieświadomie.
- [t.i] ja muszę ci coś powiedzieć ... to nie jest takie łatwe i ...
- Po prostu powiedz 
- Kocham cię - Odsunęłam się od niego i spojrzałam mu w oczy. Nie wierzyłam w to, nie chciałam tego słyszeć. 
- Niall ty nie możesz mnie kochać - Powiedziałam.  W jego oczach widziałam ból, smutek oraz zbierające się łzy.
- Ale cię kocham i nic tego nie zmieni - Powiedział.
- Przykro mi ja ... ja nie chcę tej miłości, żegnaj - Powiedziałam i pobiegłam przed siebie ...

- Pezz wszystko w porządku? - Zapytałam.
- Tak tylko to jest takie wzruszające, opowiadaj dalej 
- Dobrze ...

...  Po tym zdarzeniu wszystko zaczęło się sypać. Mój kontakt z chłopakami się urwał, a Niall nie dawał za wygraną. Ciągle o mnie walczył. W tedy zaczęłam się zastanawiać czy nie warto dać mu te jedną szansę. W końcu postanowiłam. Poszłam do chłopaków. Wpatrywałam się w drzwi i zastanawiałam się czy może lepiej będzie jak się wycofam. Jednak nie. Zapukałam do drzwi, w których po chwili stanął Liam.
- Cześć [t.i] dawno się nie widzieliśmy, z jakieś 2 miesiące - Powiedział.
- Dokładnie to miesiąc i 14 dni - Poprawiłam go.
- Wejdziesz?
- Tak - Weszłam do środka. Od razu przywitałam się z pozostałą trójką.
- [t.i] nie zostawiaj nas więcej! - Powiedział Harry trzymający mnie w szczelnym uścisku.
- Skoro prosisz - Spostrzegłam się że nigdzie nie ma Nialla - Gdzie jest Niall?
- W swoim pokoju, nie wychodzi z niego od twojego zniknięcia - Oznajmił Louis.
- Pójdę do niego - Weszłam na górę i nieśmiało zapukałam do drzwi jego pokoju. 
- Nie mam ochoty z wami gadać! - Krzyknął.
- To ja.
- [t.i] co ty tu robisz? - Zapytał.
- Przepraszam - Wyjąkałam - Przepraszam że odrzuciłam twoją miłość i że nie dałam ci szansy, przepraszam.
- Nie przepraszaj - Powiedział przytulając mnie - Rozumiem ze nie chcesz ze mną być, nie powinienem być tak nachalny.
- Nie ja chcę spróbować z tobą być, nie jestem pewna uczuć co do ciebie dlatego chcę zaryzykować - Powiedziałam. Niall gwałtownie wpił się w moje usta. To był najcudowniejszy pocałunek w moim życiu. Już wtedy wiedziałam ze to ten jedyny ...

- A ja wiedziałem że ty jesteś tą jedyną! - Krzyknął ktoś zza okna. Podbiegłyśmy do niego i zobaczyłyśmy Nialla w towarzystwie chłopaków.
- Nie można widzieć panny młodej dzień przed ślubem! - Krzyknęłam.
- Kochanie zejdź tu do mnie! - Krzyczał.
- Sorry za niego przesadził z soczkiem jabłkowym! - Zawołał Harry, a my się zaśmialiśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz