[Na cele imagina ty i Louis macie po 16 lat :-) ]
*(Perspektywa Louisa)
Jak co każdy wtorek ... Pierwszy mata
Usiadłem w ostatniej ławce i wyciągnąłem zeszyt z notatkami i zaczałem przypominać sobie temat ostatniej lekcji
Po około 9 minutach weszła do klasy nauczyciel ka lecz nie była sama
Szła za nią dziewczyna ubrana jak na naszą szkołę dosyć nagannie
Skórzana kurtka ,krótkie spodenki oraz glany
-To jest (T.I) będzie się z wami uczyć - zaczęła nauczyciela - (T.I) wyleciała już z paru szkół ale mam nadzieję że będzie w stosunku do was miła ... Tak (T.I) ? - spytał dziewczynę
Ona przytaknęła głową ale dalej miała wzrok wlepiony w ziemię
-Usiądź może z ... Louisem - powiedziała nauczyciel ka a ta podniosła głowę i zobaczyłem jaka jest piękna...
Już przez chwilę myślałem że właśnie to powiedziałem na głos lecz gdy tylko owa niewiasta ruszyła w moją stronę otrząsnąłem się
Rozłożyła na ławce zeszyty i piórnik a gdy tylko otworzyła zeszyt zobaczyłem w nim 1000 dopisek z głupim
komentarzem i 0 sensownego myślenia
Chciałem zobaczyć jej twarz z bliska lecz nie udało mi się to
-Co się gapisz ? - spytała groźnie a ja odwróciłem głowę
Cały czas obserwowałem jej każdy ruch a matematyka nie miała dla mnie już większego znaczenia
Gdy dziewczyna - (T.I) jak się dowiedziałem , wyciągnęła rękę po długopis ukazała światu swoje blizny po żyletce z zakłopotaniem zaciągnęła rękaw kurtki z ćwiekami i spojrzała na mnie z wściekłością
Chyba tylko ja poznałem jej sekret ale wiedziałem już że to nie jest zwykła dziewczyna a więc za wszelką cenę chciałem ją poznać bliżej
Dzwonek ....
To ulubiony czas uczniów ale też nauczycieli
Z daleka widziałem jak moi kumple z równoległej klasy mnie wołają ale machałem ręką by poczekali a ja udałem się za piękna nieznajomą która w pośpiechu wyszła z klasy
Poszła na dwór i wyciągnęła z tylnej kieszeni papierosa zaciągnęła się z 2 razy a ja podszedłem do niej i wyrwałem jej fajkę z rąk
-Co ty kurna robisz ?! - spytała
-Nie możesz a w ogóle to jak będziesz się całować to ci będzie jechać z paszczy ... - skwitowałem
-Wiesz co nie mam chłopaka - uznała i zacisnęła powieki
W myślach powiedziałem : JEST !@!#! ale po chwili odparłem
-Fajnie wiedzieć ale jak już siedzimy razem w ławce to może byśmy się lepiej poznali ... - za proponowałem
-Yhhhhhhh - westchnęła i poszła dalej
Kolejne kilka lekcji minęło dosyć szybko .... W sumie szybko minął też ten tydzień
(T.I) nie pojawiała się za często w szkole ale byłem w niej ... Nie to chyba za dużo powiedziane Ale coś do niej czułem .... Może troskę ? Chciałem wiedzieć co robi gdy nie ma jej w szkole jakich ma rodziców ? Czy ogóle ma co jeść w domu ? Czy ma problemy ? Czy ma kogoś z kim może porozmawiać?
Już dawno nie czułem tyle za fascynowania do jednej osoby
Lecz pojawiła się w szkole ....
-Więc dziś moi drodzy poznamy Pojęcie funkcji homograficznej ... - zapisała na tablicy nauczyciela - Kojarzycie ?
No cóż klasa świeciła oczami Także (T.I) nie była skłonna do odpowiedzi
-Acha czyli jedziemy od przedszkola ,.....
Lekcja dłużyła się w nie skończoność
Stałem i śmiałem się z klas młodszych na przerwie z kolegami lecz po chwili podeszła do mnie (T.I)
-Hej .... - jej głos zabrzmiał inaczej niż do tych czas Miło ? - Wiesz Louis nie idzie mi ta matematyka mógłbyś mi pomóc ? - spytała szybko bojąc się mojej reakcji ponieważ nie była lubiana w szkole
Uśmiechnąłem się ciepło i opowiedziałem
-Pewnie ...
Umówiliśmy się co do miejsca czyli mojego domu
Punkt 18 dziewczyna stała pod moim domem
-Cześć ... - zacząłem
-Hejka .. To gdzie idziemy ?
-Na górę - odparłem i wskazałem jej schody
Dziewczyna była naprawdę bardzo miła .... A wręcz urocza
O dziwo wszystko jej wytłumaczyłem
-Dzięki naprawdę mi pomogłeś ....
-Nie ma za co .. Może następnym razem u ciebie ? - spytałem
-Wiesz co raczej nie ... ale może w jakiejś kawiarni ?
-Dobrze .. To do następnego razu ! - przegnałem się
-No .. to .. pa - powiedziała uroczo i opuściła mój dom ....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz