One Direction

One Direction

Łączna liczba wyświetleń

Przepraszam...

...jeśli jakiś imagin pojawi się kilka razy w innych postach to przepraszam. Po prostu jest tego dużo i czasami się w tym gubię. Dziękuję za zrozumienie. Jeśli zauważysz, że imagin wstawiłam wcześniej to możesz powiadomić mnie o tym w komentarzu.

sobota, 31 maja 2014

40#Liam +18

blog:Imagine One Direction
Chwyta mnie nagle i przyciąga do siebie, z jedną ręką na moich plecach, a drugą zanurzoną w moich włosach. Całuje mnie namiętnie, rozchylając usta językiem, nie idąc na żadne ustępstwa. Krew zaczyna mi wrzeć i z pasją odwzajemniam pocałunek. Tak bardzo go pragnę. Składa szybki, ostry pocałunek na moich ustach. Rany, ale jest zły. Chwyta mnie za rękę i prowadzi do mieszkania, prosto do mojej sypialni... i już przepadłam.Liam włącza boczne światło i zatrzymuje się, patrząc na mnie.
-Proszę, nie bądź na mnie zły - szepczę
Jego wzrok jest beznamiętny, szare oczy jak kawałki przydymionego szkła.
-Przepraszam za te figurki - zacinam się a on milczy
Zamyka oczy i potrząsa głową. Gdy je otwiera, wyraz jego twarzy jest odrobinę łagodniejszy. Bierze głęboki oddech i przełyka ślinę.
-Odwróć się - szepcze - Chcę z ciebie zdjąć tę sukienkę.
Kolejna zmiana nastroju, tak trudno za nim nadążyć. Odwracam się posłusznie, moje serce wali jak oszalałe, pożądanie zastępuje niepokój i przechodząc przez moje ciało, umiejscawia się głęboko w moim podbrzuszu, ciemne i tęskne. Odgarnia włosy z moich pleców, tak że zwisają po prawej stronie, wijąc się na piersi.
Kładzie palec wskazujący na moim karku i boleśnie powoli przeciąga wzdłuż kręgosłupa. Jego wypielęgnowany paznokieć delikatnie mnie drapie.
-Podoba mi się ta sukienka -mruczy-Lubię widzieć twoją nieskazitelną skórę.
Palec dociera do skraju dekoltu sukienki z odkrytymi plecami gdzieś w talii i chwytając za górę, przyciąga mnie bliżej, tak że staję plecami przy nim. Czuję na skórze, jak płonie. Muska nosem skórę za moim uchem i wzdłuż karku, składa delikatne jak piórko pocałunki na ramieniu. Mój oddech się zmienia, staje się płytki, szybki, pełen oczekiwania. Jego ręce chwytają za zamek. Do bólu powoli rozpina go, podczas gdy usta liżąc, całując i ssąc suną przez plecy do drugiego ramienia. Jest w tym tak kusząco dobry. Moje ciało rezonuje i leniwie zaczynam poruszać się pod wpływem jego dotyku. Chwyta za zapięcie na szyi i sukienka opada, kałuża materiału u moich stóp.
-Bez stanika kochanie. Podoba mi się -jego ręce sięgają do przodu i obejmują moje piersi, a sutki
twardnieją pod tym dotykiem. Zakładam ręce na jego głowę i moje piersi unoszą się wprost w jego dłonie, a sutki stają się jeszcze twardsze. Moje dłonie wplatają się w jego miękkie, seksowne włosy i bardzo delikatnie pociągam za nie. Przechylam głowę na jedną stronę, by ułatwić mu dostęp do karku.
-Mhm... -mruczy za moim uchem i zaczyna pociągać sutki swoimi długimi palcami, robiąc to samo, co ja z jego włosami.Jęczę, gdy to doznanie odzywa się ostro w moim kroczu. Wyginam plecy w łuk, aby wcisnąć piersi w jego wytrawne dłonie.
-Podoba ci się, prawda?
-Mhm...
-Powiedz mi -kontynuuje powolną, zmysłową torturę, ciągnąc delikatnie.
-Tak.
-Tak... co?
-Tak Liam/
Szczypie mnie mocno, a mojeciało zwija się w konwulsjach, ocierając się o jego przód. Wzdycham, czując tę cudowną, ostrą przyjemność wymieszaną z bólem. Czuję go przy sobie. Jęczę, a moje ręce
wczepiają się w jego włosy i ciągną mocniej. Czuję na karku, jak się uśmiecha, a jego dłonie wędrują w dół
do moich bioder. Palce zaczepiają się z tyłu o moje majtki, rozciągając je, a kciuk przebija się przez materiał, rozrywając je i rzucając przede mnie, abym je mogła zobaczyć. Jego ręce wędrują
do mojej kobiecości... i od tyłu, powoli wkłada we mnie palec.
-O tak, moja słodka dziewczynka jest całkiem gotowa - szepcze, odwracając mnie twarzą do siebie. Mój oddech przyspiesza. Sięgam po Tshirt, jego oczy płoną z podniecenia. Bierze moją dłoń i kładzie na swoim członku.
-To efekt, jaki u mnie wywołujesz.
Nabieram powietrza i obejmuję go palcami, a on uśmiecha się szeroko. Moja wewnętrzna bogini warczy, a ja, kierowana frustracją, pożądaniem i czystą brawurą popycham go na łóżko. Śmieje się, upadając, a ja zwycięsko patrzę
na niego z góry. Wewnętrzna bogini zaraz eksploduje. Wpatruje się we mnie wzrokiem rozświetlonym radością i pożądaniem. Wchodzę na łóżko i siadam na nim okrakiem, aby rozpiąć dżinsy, wkładając palce pod materiał na brzuchu, czując włosy na jego jakże rozkosznej ścieżce. Zamyka oczy i wysuwa biodra w moją stronę. Wydaje syk i uśmiecha się do mnie.
-W mojej kieszeni, prezerwatywa - szepcze.
Powoli szukam w kieszeni, patrząc na jego twarz, gdy go dotykam. Ma otwarte usta. Wyławiam dwie foliowe paczuszki i kładę na łóżku koło jego biodra. Dwie! Moje nadmiernie pożądliwe palce sięgają do guzika i rozpinają go, z małymi problemami. Jestem więcej niż podniecona.Rozpinam rozporek i ściągam spodnie. Dotykam go, patrząc na jego wyraz twarzy. Jego usta układają się w literę O, gdy gwałtownie wciąga powietrze. Jego skóra jest takgładka i miękka... i twarda... mmm, co za smakowite połączenie.
Pochylam się, a włosy rozsypują się wokół mnie i już jest w moich ustach. Ssę go mocno. Zamyka oczy, a jego biodra podskakują pode mną.
-Jezu, [T.I], spokojnie - jęczy
Czuję taką moc, to takie podniecające, drażnić i sprawdzać go ustami i językiem. Zastyga pode mną, a ja przesuwam usta w górę i w dół, wpychając go aż do gardła, z zaciśniętymi ustami... jeszcze i jeszcze.
-Stop,zatrzymaj się. Nie chcę dojść.
Siadam, mrugając i dysząc jak on, ale czując dezorientację. Myślałam, że to ja rządzę?
-Twoja niewinność i entuzjazm są takie rozbrajające - sapie.
-Ty na górze... To właśnie musimy zrobić.Załóż to - podaje mi foliową paczuszkę.
Bardzo powoli, mocno się koncentrując, wykonuję jego polecenie.
-A teraz chcę się w tobie zagłębić -mruczy. Patrzę na niego onieśmielona, a on siada nagle i patrzymy na siebie nos w nos.
- O tak- szepcze i oplata jedną ręką moje biodra, unosząc mnie nieznacznie, drugą zaś się podpiera, by umiejscowić się pode mną, po czym bardzo powoli opuszcza mnie na siebie.Jęczę, gdy mnie rozwiera, wypełnia i bezwiednie otwieram usta zaskoczona tym słodkim, cudownym, przejmującym
i przepełniającym uczuciem.
-Tak, kochanie, poczuj mnie całego - jęczy i na chwilę zamyka oczy.
I jest we mnie, zanurzony do końca, i trzyma mnie na miejscu przez sekundy... minuty... nie mam pojęcia, wpatrując się uważnie w moje oczy.
-Jeszcze -szepczę. 
Leniwie się uśmiecha i robi, co chcę.Jęcząc, odrzucam głowę do tyłu, moje włosy opadają na plecy, a on bardzo powoli opada z powrotem na łóżko. Chwytam jego ręce jak koło ratunkowe. Delikatnie odpycham
się od niego i opadam z powrotem. Jego oczy płoną w dzikim oczekiwaniu. Oddech jest nierówny, podobnie jak mój, a on podnosi miednicę, gdy opadam na dół, podbijając mnie znów do góry.Pomiędzy moimi urywanymi oddechami ta głęboka, obfita pełnia... To gwałtowne odczucie pulsujące w ciele szybko narasta, patrzę na niego, on na mnie, i w zachwycie widzę, jak on zachwyca się mną. Ta myśl popycha
mnie, jak obciążoną betonem, na skraj przepaści i dochodzę... krzycząc nieskładnie. Chwyta moje biodra i z zamkniętymi oczami, odchylając głowę w tył, z zaciśniętymi ustami dochodzi cicho.
Opadam na jego klatkę piersiową, napełniona nim, gdzieś pomiędzy fantazją a rzeczywistością, tam gdzie nie ma granic względnych i bezwzględnych.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz